Pytania i rejestracjaMasz pytania?
Logo
+48 124 158 800
Skontaktuj się z nami
A same-sex female couple holding an ultrasound of a baby
6 maj 2018

Skuteczność procedury in vitro. Wywiad ze specjalistą embriologiem

Jaki jest cel zapłodnienia pozaustrojowego? Co wyróżnia je na tle innych metod leczenia? Jaka jest skuteczność procedury in vitro? Czy mamy na nią wpływ? Na te i wiele innych ważnych pytań dotyczących leczenia niepłodności w wywiadzie dla magazynu „Chcemy być rodzicami” odpowiada dr Marta Sikora-Polaczek – embriolog, kierownik laboratorium IVF w TFP Fertility Macierzyństwo.

Na początek jednak kilka słów wstępu:

Kiedy stosuje się procedurę in vitro?

Zastanawiając się nad efektywnością zapłodnienie pozaustrojowego warto najpierw zadać sobie pytanie, jaki jest główny cel tej metody, co stosując „in vitro” możemy osiągnąć? Ujmując w kilku zdaniach obowiązujące rekomendacje i aktualne standardy – procedura in vitro ma:
1. Ominąć bariery, które spotykają na swojej drodze plemniki, czyli obejść problem niedrożnych jajowodów, niskiej koncentracji i ruchliwości plemników czy nieprawidłowej interakcji plemników z komórką jajową. A więc pomóc parom, które bez tej techniki nie mają szans na biologiczne potomstwo.

2. „Skoncentrować” siły reprodukcyjne w jednym, perfekcyjnie kontrolowanym cyklu – czyli ratować czas reprodukcyjny, zwiększyć szanse rozwoju i implantacji prawidłowego zarodka gdy wiek lub jakiekolwiek inne przyczyny te szanse ograniczają. A więc pomóc parom, które mogą inaczej nie zdążyć mieć własnego potomstwa.
Stosując zapłodnienie pozaustrojowe nie modyfikujemy właściwości komórek rozrodczych, nie ingerujemy w genom zarodka, czy wreszcie (wbrew przerażającym publikacjom „pseudonaukowym”) przez procedurę in vitro nie tworzymy „nadmiaru” istnień ludzkich, wybierając te najsilniejsze.

Procedura in vitro zdaniem eksperta

CHBR (magazyn „Chcemy być rodzicami”): Najistotniejsze czynniki, które wpływają na efektywność zapłodnienia pozaustrojowego to…
….potencjał komórek rozrodczych. Oczywiście dzięki osiągnięciom nauki wiemy coraz więcej o tym, jak ten potencjał mierzyć (badając np. poziom rezerwy jajnikowej, czy analizując parametry nasienia) oraz jak najefektywniej i najbezpieczniej (stosując odpowiednie protokoły stymulacyjne) go wydobyć. Nie potrafimy jednak ciągle na niego wpłynąć – to prawdziwe wyzwanie dla medycyny!
Które czynniki wpływające na skuteczność zapłodnienia in vitro zależą od pary starającej się o dziecko?
Może to zabrzmieć banalnie, ale mimo że nie możemy modyfikować naszego potencjału rozrodczego, to możemy o niego zadbać. Możemy zadbać o komórki rozrodcze tak, jak o wszystkie inne komórki naszego organizmu. Publikowane są ciągle (lepiej lub gorzej udokumentowane) doniesienia o niższej efektywności zapłodnienia pozaustrojowego u kobiet z wysokim BMI, u palaczy, u osób przewlekle zestresowanych.
W jaki sposób praca w laboratorium kliniki leczenia niepłodności i podejmowane tam decyzje od momentu pobrania komórki jajowej i nasienia mają wpływ na skuteczność przeprowadzonego in vitro?
Praca embriologa rozpoczyna się w momencie przekazania do laboratorium komórek rozrodczych. Nasza rola to efektywne przeprowadzenie połączenia komórek – tutaj liczą się umiejętności i doświadczenie embriologa. Komórkom i rozwijającym się zarodkom trzeba zapewnić optymalne warunki – składniki odżywcze, temperaturę, pH, stężenie tlenu – tu ma znaczenie zarówno praca zespołu jak i wyposażenie laboratorium, stosowane pożywki hodowlane, jakość powietrza, kontrola warunków laboratoryjnych.

Niezwykle ważna dla pary jest decyzja dotycząca liczby zapładnianych komórek jajowych, podejmowana wspólnie z lekarzem. Zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce podczas procedury in vitro zapładniamy maksymalnie 6 komórek jajowych u kobiet poniżej 35 roku życia, jeśli nie ma innych okoliczności obniżających efektywność (2 nieudane procedury w przeszłości lub choroba współistniejąca). Daje nam to realne statystycznie szanse na uzyskanie 2 prawidłowo rozwiniętych zarodków, a więc jeden/dwa transfery, każdy z około 40% szansą na ciąże. Możemy zmniejszyć liczbę zapładnianych komórek, ale doniesienia literaturowe są nieubłagane – im więcej komórek zapłodnimy, tym większe szanse na ciąże z tego cyklu stymulacji. Warto jednocześnie pamiętać, że zarodek jest w Polsce prawnie chroniony – nie może zostać zniszczony lub przekazany na cele badawcze. Wszystkie utworzone i prawidłowo się rozwijające zarodki trafią do rodziców – biologicznych lub adopcyjnych.
Połączenie komórek rozrodczych podczas procedury in vitro nie wystarcza, by doszło do zapłodnienia. Duża liczba komórek jajowych nie rozwija się i nie staje się zarodkami. Dlaczego tak jest?
Jedna komórka – jeden zarodek i pojedyncza ciąża to to, co niewątpliwie chcielibyśmy osiągnąć. Wiemy jednak, że aby zarodek rozwijał się prawidłowo musi być prawidłowy genetycznie – a więc dostać prawidłowe „pakiety” genetyczne od komórek rozrodczych i nie wygenerować błędów podczas podziałów. A ogromna liczba zarodków niesie w sobie duże nieprawidłowości. Liczne aneuploidie (nieprawidłowe liczby chromosomów) są letalne – takie zarodki nie mają szansy na dalszy rozwój. Ich obumieranie można uznać za naturalny biologiczny mechanizm. Niezbędna jest też „gotowość” cytoplazmatyczna komórki jajowej – wykazano, że niektóre zarodki zatrzymują się w rozwoju mimo tego, że są genetycznie prawidłowe.
Po czym się poznaje, że zarodek rozwinął się prawidłowo, jak przebiega ocena zarodka?
Zgodnie z przyjętymi standardami pracy zarodek rozwija się prawidłowo jeżeli:

• dzieli się zgodnie z przyjętym czasem – zarodek dwudniowy powinien być 2 lub 4 komórkowy, zarodek 5 dniowy to już kilkadziesiąt komórek,
• ma struktury charakterystyczne dla swojego stadium rozwojowego – blastocysta musi mieć np. węzeł zarodkowy, czyli grupę komórek, z których rozwinie się płód
• jego komórki nie degenerują

Musimy jednak pamiętać, że prawidłowo wyglądający zarodek to nie wszystko.
Co decyduje o udanym transferze zarodka podczas zapłodnienia pozaustrojowego?
Kompetencja (morfologiczna i genetyczna) zarodka i gotowość macicy do jego przyjęcia. Tutaj dotykamy odrębnej, wychodzącej poza laboratorium, a bardzo złożonej kwestii receptywności endometrium macicy.
Jaka jest skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego w statystykach? Jak mierzona i liczona jest efektywność procedury in vitro w statystykach podawanych przez kliniki leczenia niepłodności?
Każdy ośrodek powinien mierzyć swoją efektywność w wielu punktach – istnieją wskaźniki obliczone na dużych populacjach i pozwalające określić czy wszystko, zarówno na poziomie laboratorium jak i lekarskim, działa prawidłowo (np. współczynnik zapłodnienia, rozwoju zarodkowego, efekty poszczególnych lekarzy i embriologów).

To co ośrodki podają do informacji Pacjentów to jedynie ułamek tej wiedzy, jednocześnie najbardziej istotny – informacja o uzyskanych ciążach. Przeglądając statystyki warto zwrócić uwagę jaka grupa wyjściowa była analizowana: czy podawane są ciąże w przeliczeniu na wykonany transfer, na rozpoczętą stymulację, czy kumulatywne – na jeden cykl stymulacji ze wszystkimi wykonanymi transferami lub wręcz na kilka cykli. Warto dopytać o to, jakich grup wiekowych dotyczą dane. I wreszcie porozmawiać z lekarzem lub embriologiem o procedurach stosowanych w danym ośrodku. Na przykład – jeśli ośrodek wykonuje tylko transfery blastocyst jego wskaźniki „na transfer” mogą być bardzo wysokie, ale „umkną” z nich wszystkie cykle, w których trzeba było przerwać leczenie, nie udało się uzyskać komórek lub zarodki przestały się rozwijać na wcześniejszym etapie.

Niezależnie od tego, które statystyki zdecydujemy się jako ośrodek opublikować – stosując świadomie metodę zapłodnienia pozaustrojowego umożliwiamy posiadanie biologicznego potomstwa ogromnej grupie tych, dla których inne metody leczenia nie mają szans powodzenia lub grożą bezpowrotną utratą czasu reprodukcyjnego. Z zaprezentowanych na konferencji Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii statystyk Ministerstwa Zdrowia, dotyczących refundowanych cykli leczenia metodą zapłodnienia pozaustrojowego w latach 2013-2016 w Polsce wynika, że 80% par uczestniczącym w programie udało się pomóc.

Podobał Ci się ten artykuł? Udostępnij!
Loading...
Loading...

Nie znaleziono wyników

Spróbuj dostosować wyszukiwanie lub usunąć filtry

A couple lovingly gazes at their sleeping baby, who is cradled in the mother's arms. They sit together on a cozy chair.
clinical-lab-team-tfp-fertility-nuture-woman-using-medical-equipment-testtube-pipette-sample-ivf-eggs
lines

Cieszmy się razem narodzinami Twojego dziecka!

Umów się na wizytę w klinice lub zdalną konsultację online. Jesteśmy tu dla Ciebie.